Żeby nie zwariować trzeba uciec w samotność
Straciliśmy nadzieje idąc pod prąd tak silny
Za rękę z bezczelnością wiesz sami przeciw wszystkim
To nie jest serial tu nadzieja umarła
Ten świat to farsa wolę lśnić czy spłonąć jak zapałka
czasami duma nie pozwala spraw naprawic
Wędrować tak długo aż sens i spokój znajdę
Z bohaterami z Olimpu siedzieć i pić grappe
Znasz na bank kogoś, z kim chwilę trwają
Zbyt krótko, że nawet całe życie to za mało.
To tylko krok by granice przekroczyć.
Spuścić wzrok, nie patrzeć w oczy.
Przeszłość oddzielić grubą kreską.
Lecz może zdążę ułożyć jeszcze wszystko przed śmiercią.
To tylko krok by pomyśleć i się cofnąć...
Zatrzymać w gardle słowo, które może kogoś dotknąć.
Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku.
Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój.
I nawet jeśli milczę gdy trzeba krzyczeć...
Nawet kiedy krzyczę, gdy powinienem milczeć...
Sumienie da mi znać.
Kłótnie zniszczyły wiele relacji na mej drodze.
W życiu nie chodzi o to by sympatię zdobywać.
Więc czasem ktoś zarzuci Ci egoizm - i co z tego?
To boli - kiedyś blisko, teraz sobie obcy ludzie.
I trudno tak musiało być.
Nie mam złudzeń, nie mam pretensji, nie czuję nienawiści. Wszystkiego najlepszego, obcy jest mi smak zawiści.
Tak wiele ocen wystawionych zbyt pochopnie.
Wiele decyzji podjętych zbyt gwałtownie.
Wracały do mnie, dlatego dziś biję się z sobą.
Czasem kompleksy biorą górę nad rozsądkiem.
każdy krok jest dla mnie w życiu niespodzianką.
twoje porażki z sobą, to nie jest mój problem.
Bez sztucznego śmiechu i udawanego płaczu
Kobieta, która sama z wszystkim się zmaga
To zbyt zwykłe by bić dla niej brawa







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz